Gruby Gruby
Ratunkuuuu!!! 2012-04-26 09.39

Ratunkuuuu!!! To ja, Gruby. Wołam z samego dna piekieł! Za to,że zostawiliście mnie na łasce demonów - zemszczę się. komentowany materiał »

Byłem tam Byłem tam
ja tez tam bylem 2012-04-25 11.24

dnia 21.04.2012 bylem tam wraz z moimi 20 kolegami. Była godzina okolo 23 postanowilismy ze 5 min po polnocy tam wejdziemy, mielismy ze soba kastety, wode swiecona, krzyze oraz latarki. Gdy podchodzilismy na posesje, zobaczylismy czarna sylwetke przy otwartej furtce. Zatrzymalismy sie, zapalilismy latarki, poswiecilismy na ta postac i nagle postac zniknela a furtka sama sie zamknela... Nagle nasz ziomek Gruby zobaczyl na drugim pietrze lekkie swiatelko. Jednak rzadni przygody postanowilismy wejsc na teren posesji. Z trudem udalo nam sie otworzyc furtke. Wchodzac na podworko ujrzelismy zadbana trawe jakby ktos ja regularnie scinal i podlewał. Stojac tak nagle drzwi wejsciowe skrzypiac powoli sie uchylily, a z nich wystawala reka. Gruby szybko poswiecil latarka na te drzwi i reki juz nie bylo. Zaraz po tym uslyszelismy jak ktos wchodzi po schodach na gore. Stanelismy w w kółku i naradzilismy sie czy wchodzić do środka. Gruby powiedzial ze nie ma co czekac trzeba wejsc... Wszyscy go poparlismy i powoli weszlismy do domu na parter. Od razu po wejściu rzuciło nam się w oczy to, że kwiaty były zadbane, a na drugim pietrze widac bylo dziecko z misiem w reku. Gruby nie wytrzymal i uciekł. Dziecko nagle zniknelo, a drzwi wejsciowe zatrzasnely się drzwi i uslyszelismy krzyki Grubego o pomoc. Nie moglismy otworzyc drzwi były zamknięte na amen. Patrząc przez okno mogłem zauważyć, że coś wciąga Grubego do stodoły za noge. Nie wiedząc co robiąc rozbieglismy się po domu każdy w inną stronę. Ja jakimś cudem razem z jednym typem ucieklismy przez okno. Następnego dnia nie chcieliśmy już tram wracać komentowany materiał »

Shaggy Shaggy
Szeligowska 2012-04-23 15.15

...w jednym z pokoi było całkiem ciemno. Jeden promień światła wydobywal sie z zakrytego zasłoną okna. Na środku stało stare, sniszczowe krzesło. w jednym pokoju była dziura w suficie.W drugim wejściu od strony gospodarstwa( obok tych worków z naworem było też otwarte, ktoś chyła (jakiś złodziej) powywarzał wszystkie drzwi z zamków. powracając, te wejście było dla służby. Na szybie napisane było słowa "żegnajcie" niedaleko były schody do piwnicy(aby tam wchodzić to było już przegięcie) komentowany materiał »