Ten tytuł to nie pomyłka językowa:) Byłem dzisiaj jak wielu mieszkańców Warszawy, aby zobaczyć odnowione Krakowskie Przedmieście oraz wszystkie wystawy, atrakcje i występy związane z hucznie zapowiadanym debiutem "nowej" ulicy.
Jednym z elementów, które cieszyły się zainteresowaniem przechodniów, była wystawa zdjęć z huculszczyzny, bo z tego co wiem, tak o tym regionie należy mówić. Ludzie z dużym zaciekawieniem oglądali fotogafie, mniej, lub bardziej trafnie komentując to, co zawierają. Mistrzostwem świata była jednak jedna z mam, która wytłumaczyła swojej córeczce: "Zobacz, to są Hucule":)
Rozumiem, że wyraz nie jest najwdzięczniejszy do odmiany, no ale Hucule to już przeginka;). W ogóle jakoś mam szczęście do wyłapywania na ulicy różnych potworków językowych, związanych z trudnościami płynącymi z języka polskiego. Również na Krakowskim Przedmieściu, jeden z chłopców rozdających kwiaty, chciał zagadać do przechodzącej obok niego kobiety, co uczynił słowami: "Pani jest tutaj chyba stałą bywałką":)
Czy bywałką, czy nie - nie wiem, ale było śmiesznie. A otwarcie chyba udane - tłumy spacerowiczów, fajny pomysł z koncertami fortepianowymi. Pogoda dopisała. żyć nie umierać.
Córeczko! Hucule!
Mateusz Gotz
X Miejsce w rankingu
- Artykuły: 351
- Wpisów na blogu: 50
- Komentarzy: 99
- Miejsc na mapie: 355


Huculszczyzna jest piękna. Zresztą, całe Karpaty są cudowne.
A Pani w sumie się nie pomyliła - oj, tam, na końcu "e" z "i" zamieniła :P Upał najwyraźniej dał się jej we znaki :P