Lubię T.Love i lubię Muńka. Za jego podejście do muzyki, do świata, do ludzi. Drażni mnie tylko jedno. Dlaczego na juwenaliowym koncercie był pijany??? OK, to tylko przypuszczenie (zresztą nie tylko moje...). Może nie był pod wpływem, niemniej jednak, jego co najmniej dziwne wygibasy na scenie i bełkoczący głos nasuwają tylko jedną myśl: Muniek ostro sobie wypił.
Podobnie zresztą było na juwenaliach wrocławskich w zeszłym roku. Nie oceniam, nie osądzam, ale dziwi mnie tylko jedno: po co człowiek pokroju Muńka, zawsze wyluzowany, wspomaga się procentami? Czy nie potrafi już wyjść na scenę bez dopalacza i tak po prostu zaśpiewać? Ma wiernych fanów, z koncertu na koncert zdobywa nowych. Nie rozumiem więc: stres, trema? Po tylu latach na scenie???
Mam nadzieję, że się mylę. A jeśli nie, to Muniek przyćmił właśnie swoją "fajność" i wyluzowanie, za które go ceniłam.
Pijany na scenie?
Beata Ratusznia...
X Miejsce w rankingu
- Artykuły: 335
- Wpisów na blogu: 14
- Komentarzy: 131
- Miejsc na mapie: 357


nie widziałem, nie oceniam, ale do Muńka mam sentyment za wiele spraw między innymi za bycie częstochowianinem:)
nie byłam ale mam wrazenie, ze nie byl on wczoraj odosobniony. Wokalista pewnego zespolu ktory wczoraj widzialam live tez mial oczka takie teges nie teges...wzglednie pion trzymal, ale ze ja juz chyba mam wszczepiony czujnik osob po glebszym to przez dlugi czas mialam mieszane uczucia. Taki biznes, ze tak trzeba??