Po przeciwległej stronie podpory mostu, na drodze w stronę Żerania, można zobaczyć biało-czerwony mur. Na czerwonym tle została namalowana czarna pofalowana linia, z krzyczącymi głowami wewnątrz niej. – Ta łamana czerń symbolizuje rozłam w narodzie. Ludzie krzyczą, ponieważ postawili wszystko na jedną kartę – mówi jeden z artystów częstochowskiej grupy Monstfur, która brała również udział w tegorocznym ozdabianiu filarów na rondzie Sedlaczka. – Już prawie skończyliśmy malowanie, jeszcze tylko umieścimy duży symbol Polski walczącej – dodaje.
Uroczyste odsłonięcie murali powstańczych nastąpi 1 sierpnia o godz. 18.00.

To kolejny projekt, który powstał w ramach festiwalu Street Art Doping. Artystyczna akcja potrwa do 8 sierpnia, a celem organizatorów jest obalenie stereotypu grafficiarzy jako wandali niszczących ściany budynków czy filary mostów. Dlatego od połowy czerwca legalne graffiti powstają w miejscach często odwiedzanych przez warszawiaków. Mają upiększyć zakątki stolicy i wzbudzić u przypadkowych obserwatorów zainteresowanie sztuką.
Do tej pory graffiti ozdobiło mur otaczający Pałac Kultury i Nauki od strony ul. Marszałkowskiej, mur stadionu Polonii przy ul. Konwiktorskiej, podpory Mostu Łazienkowskiego, rondo Stanisława Sedlaczka oraz skrzyżowanie ul. Kasprzaka i al. Prymasa 1000-lecia.
7 i 8 sierpnia na ścianie przy moście Śląsko-Dąbrowskim odbędzie się finałowa impreza, podsumowująca cały festiwal.
Zobacz również:
Obchody 65. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego [serwis specjalny]
Graffiti '44: mural przy Konwiktorskiej gotowy
Zakazane piosenki rozbrzmiały na dziedzińcu Ratusza [zdjęcia]


