*
Dodane 2014-04-21 16.06 , komentarzy 0

Kataryniarz ze starówki jest ciężko chory. Kayah namawia do pomocy mężczyźnie [wideo]

Piotr Bot od dziesięcioleci pojawiał się na ulicach Warszawy. Niedawno musiał jednak przerwać działalność ze względu na stan zdrowia. Polska Fundacja Muzyczna zamierza pomóc kataryniarzowi w powrocie do zawodu.

Piotr Bot od dziesięcioleci pojawiał się na ulicach Warszawy. ...

Kataryniarz ze starówki jest ciężko chor...

Autor: screen z YouTube.com

- Wspomnieniem z mojego dzieciństwa jest kataryniarz z warszawskiej starówki. Tak się złożyło, że w dorosłym życiu miałam możliwość poznania go osobiście i podziękowania mu za to, że w szarej PRL-owskiej Pomógł mi i całej grupie innych dzieci poczuć się jak w bajce - mówi Kayah w klipie Polskiej Fundacji Muzycznej pomagającej muzykom w trudnej sytuacji. Artystka w filmiku mówi o Piotrze Bocie, który od dziesięcioleci pojawiał się na stołecznej starówce. Niestety kataryniarz jakiś czas temu zniknął z uliczek starego miasta z powodu choroby i przeszczepu.

Zobacz też:
X Międzynarodowy Festiwal Teatrów Tańca Zawirowania


- Szczęściem dla kataryniarza jest moment, w którym ludzie się uśmiechają, podchodzą i pytają jak działa ten instrument, bo wiele razy o nim słyszeli, ale nigdy w życiu nie widzieli go na żywo - mówi w klipie Piotr Bot. Mężczyzna choruje na wątrobę. W chwili obecnej przechodzi rehabilitację. Pieniądze panu Piotrowi potrzebne są zarówno na leczenie jak i na życie. Warto pamiętać, że jest on jednym z ostatnich przedstawicieli ginącego zawodu. - Dzisiaj zastanawiam się co dalej, bo wszystkie moje oszczędności życiowe właśnie się kończą. Lekarz orzekł pełną niezdolność do pracy przez rok. Także zamiast pracować, to chodzę po lekarzach - mówi Piotr Bot.

- Przed wojną w Polsce było bardzo wielu kataryniarzy. Ktoś obliczył, że przypadało wtedy półtora kataryniarza na jedną ulicę. Były cztery firmy w Polsce, które robiły katarynki. W Warszawie, był sklep, w którym można było kupić takie urządzenie. Wszystko po drugiej wojnie światowej padło - mówi kataryniarz. - Katarynka stała się moim życiem. Bywały takie dni, że mi się katarynka po nocach śniła - dodaje.

Warszawski Kataryniarz posiada w swoim repertuarze szeroki wachlarz melodii z całego świata - rozrywkowe np. French Can-Can oraz nastrojowe (m.in. marsz Mendelsona, kolędy) a także znane utwory warszawskie.

Przy Polskiej Fundacji Muzycznej uruchomione zostało specjalne subkonto, na którym gromadzone są środki, niezbędne w procesie rehabilitacji:

WARSZAWSKI KATARYNIARZ - 98 1440 1101 0000 0000 1647 3618

O szczegółach akcji można się dowiedzieć ze strony Polskiej Fundacji Muzycznej zajmującej się pomocą muzykom w trudnej sytuacji.



X

Miejsce
w rankingu

Komentarze

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu. Bądź pierwszy!
Dodaj swój komentarz: