Historia najsłynniejszego warszawskiego "chodziarza"

Czarny Roman - chodząca legenda Warszawy?

Dodane 2009-04-27 08.20 , komentarzy 23 Kategorie: Wiadomości Miejsce: Śródmieście, Tagi: czarny roman, śródmieście, centrum, nowy świat, chmielna, świętokrzyska, marszałkowska, al. jerozolimskie, arcykurwamorderca, jan polkowski, ogród saski,

Podobno w konkursie na nazwę warszawskiego ciastka, liczna grupa wielbicieli proponowała, żeby ciastko nazwać jego imieniem. Kim jest Czarny Roman?

Czarny Roman

Autor: Piotr Drozdowicz

- Warszawa najmocniejszym miastem! - krzyknął z podekscytowaniem bohater tego artykułu, kiedy dowiedział się, że chcę opisać jego życie. Po krótkiej rozmowie zapoznawczej i zjedzeniu kilku truskawek, którymi go poczęstowałem, niespodziewanie odwrócił się i odszedł. Kilka sekund później jeszcze raz na mnie spojrzał, uśmiechnął się tajemniczo i pokazał kciuk skierowany ku górze...

Wysoki, szczupły mężczyzna o wyjątkowo przenikliwym spojrzeniu i niepokojącym wyrazie twarzy. Miłośnik codziennych, kilkunastogodzinnych spacerów w centrum Warszawy. Stały bywalec śródmiejskich kawiarni. Najczęściej ubrany na czarno (garnitur, kapelusz, skórzane rękawiczki), zimą w różnokolorowe kombinezony narciarskie. Człowiek o tajemniczej przeszłości i niezwykłym stylu teraźniejszego życia.

Naprawdę nazywa się Jan Wiesław Polkowski, ale z powodu czarnego ubioru wszyscy mówią na niego „Czarny Roman”, „Czarny Janek”, „Pan w czerni” albo „Kruk”. On sam często przedstawia się jako „Nieśmiertelny”. Kim był w przeszłości? I dlaczego wzbudza zarówno sympatię, jak i strach wśród warszawiaków?

Legendy

Na temat jego przeszłości krąży wiele legend. Według jednej z nich w czasach PRL-u był znanym warszawskim „cinkciarzem”. Podobno niektórzy właściciele kantorów dobrze pamiętają Jana Polkowskiego, byłego kolegę. Nielegalny handel zagranicznymi walutami, głównie dolarami uczynił go bogaczem, ale potem znajomi go oszukali, stracił wszystkie pieniądze i... zwariował. Inna wersja mówi, że żona zabrała „cinkciarskie” pieniądze i to doprowadziło go do choroby psychicznej.

Są i tacy, którzy twierdzą, że nikt mu nie zabrał pieniędzy, tylko sam Roman stracił je w kasynach podczas gry w pokera. Zwolennicy tej teorii opowiadają, że Czarny Roman mógłby być pierwowzorem głównego bohatera filmu „Wielki Szu”. Nałogowo grał w pokera, często wygrywał, aż pewnego dnia postanowił zaryzykować – postawił wszystko. Przegrał i nie poradził sobie psychicznie z tą klęską.

Inni podejrzewają, że przyczyną schizofrenii nie jest strata pieniędzy, ale dotkliwe pobicie, po którym znalazł się w stanie krytycznym. Udało mu się wrócić do zdrowia, choć nie dokońca. Czarny Roman zdaje się potwierdzać tę teorię. Często mówi przypadkowo spotkanym przechodniom, że jest „świadomością nieśmiertelności mordu” i przedstawia się jako Nieśmiertelny. Być może po przeżyciu zamachu na jego życie uznał, że będzie żył wiecznie. Można spotkać się też z teorią, że przeżył tragedię rodzinną, która spowodowała zaburzenia psychiki. Ta opinia może znajdować potwierdzenie w przerażającej notatce, napisanej przez Romana w jego ulubionej kawiarni Mercer's Coffee przy ul. Chmielnej (obecnie kawiarnia iCoffee). Notatkę zostawił w kawiarni.

„Jestem świadomością nieśmiertelności mordu. Mordowany 55 lat, świadomość ta jest
najmocniejszą prawdą nieba. Najgroźniejszy morderca leży na cmentarzu w Wilanowie pod nazwiskiem i imieniem Aleksander Polkowski. Morduje tchnieniem, które włada mocą... Matka moja urodziła tę świadomość na ulicy Koralowej 74a w 1950 roku 29 sierpnia w poniedziałek o godzinie 6:00. Została zamordowana w szpitalu na Stępińskiej przez ARCYKURWĘ MORDERCĘ, który leży na cmentarzu w Wilanowie. Świadomość
arcykurwy mordercy zrobiło niebo po zamordowaniu swojej matki w Żabieńcu mordował ją 7 lat... Do ludzi, którym grozi wiezienie i do ludzi, którzy tam byli i chcieliby pomóc tym, którzy tam są. Droga jest prosta ekshumując zwłoki do prawdy dlaczego mordują. Mordowanie jest karalne. Przyjęcie świadomości nieśmiertelności mordu do prawdy uwalnia wszystkich, uwiezionych lacznie z tymi, ktorzy skazani zostali na kare dozywotniego wiezienia, jak i tych, którzy dostali karę śmierci i oczekują na wyrok skazujący. Kontakt. Pomocy. Kawiarnia MERCEDES ulica chmielna godzina 19:00"

Ktoś z wielbicieli jego postaci miał jakoby dotrzeć do informacji, według których Jan Polkowski był właścicielem jednej z kawiarni na Mokotowie, którą odebrala mu żona, co doprowadziło do rozwodu i schizofrenii. To mogłoby uzasadniać teraźniejsze zamiłowania Romana do przesiadywania w kawiarniach.

Studenci z Uniwersytetu Warszawskiego przeprowadzili podobno śledztwo, w wyniku którego odkryli, że Jan Polkowski studiował na tutejszym Wydziale Polonistyki. Ciekawostką jest fakt, że to samo imię i nazwisko nosi wciąż żyjący, 56-letni obecnie krakowski poeta, dziennikarz i działacz NSZZ Solidarność. Z kolei według studentów Akademii Sztuk Pięknych są dowody na to, że to właśnie na ich uczelnię uczęszczał Jan Polkowski.

Historii jest wiele… Nie wiadomo, która jest prawdziwa i czy w ogóle któraś z nich jest prawdziwa. Wiadomo natomiast, jak obecnie wygląda życie Czarnego Romana.

Życie codzienne

Czarny Roman lubi aktywny wypoczynek. Od kilkunastu lat, codziennie od rana do późnych godzin nocnych spaceruje po Śródmieściu. Najczęściej można go spotkać na ul. Chmielnej, Marszałkowskiej, Świętokrzyskiej, Nowym Świecie i w Al. Jerozolimskich. Wieczorami, a niekiedy i w nocy przebywa w Ogrodzie Saskim. Poza tym, pojawia się w okolicach Ronda ONZ, placu Zbawiciela i na Starym Mieście.

Często ostrzega ludzi przed ogromnym meteorytem, który wkrótce spadnie na Warszawę i zabije 1 200 000 osób. Przepowiada także daty śmierci przechodniów i osób spotkanych w kawiarniach.

Ale istnieje też pozytywne oblicze Czarnego Romana. Chętnie rozmawia na temat zdrowego stylu życia. Zaleca uprawianie jogi, tłumaczy osobom z papierosami, że palenie ich zabije, radzi jak się odżywiać, jak dbać o kręgosłup… Potrafi też ciekawie opowiadać o polskich zespołach rockowych, m.in. Lady Pank i Perfect. Do kobiet, które mu się spodobają, zawsze mówi „aniołeczku”. Kiedy kogoś polubi, częstuje go swoim jedzeniem i piciem, przeważnie macą i dziurawcem. Jedna z jego stałych rozmówczyń opowiada, że kiedyś poczęstował ją nawet miodem. Wybrańcom pokazuje tajemnicze zdjęcie, po czym oznajmia, że od tej pory będą „oddychać jego świadomością i nie zginą”, bo tak jak on, stali się nieśmiertelni.

Większość osób zna jego mroczne oblicze, co sprawia, że Czarny Roman wzbudza w nich strach, ale kiedy nie krzyczy i nie snuje wizji zagłady ludności Warszawy, okazuje się elokwentnym, miłym, wesołym Romkiem, z którym można interesująco porozmawiać na każdy temat.

- Nigdy nic nie kupuje. Po prostu siada przy oknie i obserwuje przechodniów, jedząc mandarynki albo coś innego, pijąc wodę… - opowiadają pracownicy „W biegu cafe” przy ul. Marszałkowskiej. - Przeważnie siedzi spokojnie, ale czasami zdarza mu się np. szczekać, krakać, mówić dziwne rzeczy. Kiedyś został wyproszony. Od dwóch miesięcy nie przychodzi do nas. Pracownicy chętnie rozmawiają o Czarnym Romanie. Jeden z nich mówi, że to symbol śródmieścia, tak jak Zygmunt III Waza jest symbolem Starego Miasta. Wszyscy zgodnie twierdzą, że nigdy nie zachowywał się wulgarnie, przeważnie w milczeniu wpatrywał się w szybę.

Mniej rozmowni są pracownicy najczęściej odwiedzanej przez Romana kawiarni iCoffee (dawniej Mercer’s Coffee). - Niestety często tu przychodzi. Nic nie kupuje, tylko siedzi przy oknie i obserwuje ludzi idących Chmielną. Kłóci się z obsługą, kiedy jest proszony o opuszczenie lokalu… Nie chcę o nim mówić – ucina rozmowę wyraźnie poirytowana kelnerka.

Jest jeszcze jeden ważny powód częstych odwiedzin kawiarni. Czarny Roman wchodzi do nich, żeby poprosić o… gorącą wodę, potrzebną do zaparzenia dziurawca – ulubionego napoju. Co jada Czarny Roman? Spaceruje po centrum, jedząc macę, miód ze słoika, który nosi ze sobą albo gorzką czekoladę. Codziennie pije dziurawiec, który nazywa „ziołami mądrości”. Lubi owoce, a zwłaszcza truskawki i mandarynki. Twierdzi, że aby być pięknym i młodym, trzeba codziennie jeść 2 kg truskawek. Widywany jest także z cytrynami – wyciska z nich sok i wypija go. Kiedy ma dobry humor, częstuje przechodniów tym, co akurat je albo pije.

Czy wiesz, że...

- Przypadkowo spotkany Czarny Roman przynosi szczęście, jak kominiarz.

- Podobno po ogłoszeniu konkursu na nazwę warszawskiego ciastka, liczna grupa wielbicieli Czarnego Romana proponowała, żeby ciastko nazywano jego imieniem.

- Czarny Roman lubi, kiedy przechodnie uśmiechają się do niego, machają ręką na powitanie, pokazują kciuk skierowany do góry, mówią „dzień dobry”. Odwzajemnia uśmiech (choć nie zawsze), pokazuje kciukiem OK. Czasem żali się, że chodzą za nim różni ludzie, robią mu zdjęcia, zadają dziwne pytania…

Spotkaliście Czarnego Romana? Rozmawialiście z nim? Podzielcie się swoimi wrażeniami...

zgłoś nadużycie
Komentarze
nikolas nikolas
Re: Chodząca legenda Warszawy? 2009-04-27 09.17


Znam Romana z widzenia. Szczerze mówiąc dość "upiorna" postać, głównie przez te wszystkie legendy, które o nim wymyślono.

Polina Polina
Znam go doskonale i nawet już sie go nie boję... 2009-04-27 10.22

Jakieś 3 lata temu odwiedzał sklep Intimissimi na Marszałkowskiej, na początku wszystkie się go bałyśmy, ale potem stał się naszym codziennym gościem przyglądającym się plakatom modelek w bieliźnie i przepowiadającym przyszłość, czasami nawet udawało nam się normalnie porozmawiać, a czasami wpadał na chwilę- zdenerwowany i krzyczący. Prawdopodobnie mieszka niedaleko Placu Bankowego i kiedyś był osobą na poziomie.... ale krąży o nim tyle plotek, że trudno stwierdzić, które informacje są prawdą, a które tylko legendą.

Polina Polina
życie codzienne 2009-04-27 10.33

Faktycznie, czestował nas zazwyczaj macą, albo papryką i bardzo często nam zostawiał dziurawieć.

Łukasz Stafiej Łukasz Stafiej
! 2009-04-27 11.51

Rzadko bywam w Warszawie, ale Romana prawie zawsze widuję:)

Pierwszy raz wpadłem na niego jakieś 4 lata temu.

Dużo ciekawych opowieści o Romanie było swego czasu na grono.net w gronie legendy miejskie/mity miejskie.

Facet jest intrygujący:)

Diamond Diamond
Dudu 2009-08-30 17.01

Witam Romana widze zawsze jak wracam z imprezy w nocy w Chinolu "DUDU" na rogu marszalkowskiej z królewska. siedzi tam i patrzy lub cos je albo pije ale czesto widze go jak sobie spi na siedzaco. Nie gadalem z nim jeszcze. Ale no widze go od miesiaca w sumie co weekend. A tak to sporadycznie wczesniej.

Piotr Drozdowicz Piotr Drozdowicz
Czarny Roman a TVN 2009-09-17 23.55

Podobieństwo między Czarnym Romanem i jedną z postaci serialu "Naznaczony" jest uderzające... Ciekawe, co sobie myśli Roman, kiedy widzi kogoś tak bardzo podobnego do siebie na billboardach, m.in. przy jego ulubionej ulicy Chmielnej ;)

bojakochamMoje*BLONDYNKI*korzybie.centrumChmielna bojakochamMoje*BLON
mistrz nasz! 2009-10-25 18.25

na Chmielnej często,gdy siedzę z przyjaciółkami w jakiejś kawiarni podchodzi do nas Czarny Roman.Mówi nam żebyśmy się dobrze odżywiały i jadły MACĘ ŻYDOWSKĄ. Jednak najczęściej pokazuję nam kciuk do góry i mówi że szminka jest świetna i nas ona odmładza.i żebyśmy bez niej nie wychodziły z domu. ;D

Maryjka Gość
~Maryjka
Czarny Roman 2010-02-08 15.24

A ja widziałam go parę razy w BUW-ie. Nie miałam pojęcie, że ta jakże zadziwiająca i niewątpliwie przykuwająca uwagę postać jest aż tak znana i że krążą o nim legendy. A zwrócił moją uwagę, bo raz, że cały na czarno, a dwa buty na obcasie lekkim miał. Co tu dużo mówić, oryginalny facet :)

Piotr Drozdowicz Piotr Drozdowicz
BUW 2010-02-08 18.30

O, nie wiedziałem, że tam też czasem zagląda :) Polecam rozmowy z Czarnym Romanem - to naprawdę sympatyczny, inteligentny facet, z niebanalnym poczuciem humoru. Każde spotkanie z nim jest wyjątkowe. Np. ostatnio polecał mi swój ulubiony film "Życie w Battersea" z 1968 r., bezę z karmelem w cukierni w Sezamie i pokazał świetną sztuczkę z monetą :))

Abcdefghijklmnoprstuwyz Gość
~Abcdefghijklmnoprstuwyz
Ha 2010-03-01 20.49

Niezły zj@#$.

Raz szedłem z taką dziewczyną. Ona właśnie opowiedziała
mi o Nim i od tej pory regularnie go widuję w Śródmieściu.

Ona postanowiła sobie z Nim porozmawiać i wywiązały się
dialogi o treściach "satanistycznych" + mnóstwo seksualnych
tekstów mocno wulgarnych. Bardzo bezpośrednich.
Opowieści jak to ją zgwałcą, posiądzie ją szatan czy
coś w tym stylu, itp.

Jak zdecydowaliśmy się odejść, bo zrobiło to się nudne, to
on jeszcze kontynuował tą rozmowę mimo, że się
oddalaliśmy, aż zaczął się drzeć ostro na całą ulicę.
Trzeba było odejść ze 30 metrów, żeby przestał.

lulu_aga lulu_aga
! 2010-03-02 09.01

Chcę Go zobaczyć;] jeszcze kurczę mi się taka okazja nie natrafiła. Na patelni też nigdy Go nie widziałam!!!

prowokator Gość
~prowokator
!!!!! 2010-03-14 15.55

Kiedyś spytałem go która jest godzina a on na to
"Nieśmiertelni czasu nie mierzą arcy kurwa morderca lezy na cmetnarzu w wilanowie"itd...

mM. Gość
~mM.
Roman oszukuje. :P 2010-03-16 23.27

29 sierpnia 1950 to był wtorek!

A tak na serio to spotkałam go dwa razy. Raz szedł zamaszystym krokiem a drugi raz wykrzykiwał jakieś wulgaryzmy.

al Gość
~al
Czarny Roman - Szalony Kapelusznik xD 2010-03-21 21.43

Kolejna wersja "Alicji w krainie czarów" powinna powstać w Polsce. Obsada:
Szalony Kapelusznik - Czarny Roman, gwiazda Warszawy
Alicja - Alicja Bachleda-Curuś, gwiazda Hollywood
małe bliźniaki z dużymi głowami:
Dyludyludi - Lech Kaczyński
Dyludyludam - Jarosław Kaczyński
Czerwona Królowa - Doda
Biała Królowa - Justyna Kowalczyk

Kefir Gość
~Kefir
Bardzo dobry artykuł! 2010-04-22 22.33

Przyjemnie mi się czytało i wiele rzeczy się zgadza.
Czarny Roman, którego często spotykam w Carrefour Express na Chmielnej, już drugi raz zobaczył moją mamę stojącą w kolejce i odtąd nie omieszkuje nazywać ją Aniołeczkiem. :]

rc Gość
~rc
www.czarnyroman.waw.pl 2010-04-28 13.33

Niezły tekst, ale przyćmiewa go blog o Romanie. Zapis rozmów z nim naprawdę poraża świadomość xD

 Gość
~
. 2010-05-16 21.31

Ja po raz pierwszy spotkałam Romana dwa dni temu na Chmielnej.
Przeszedł obok mnie i koleżanki, wykrzykując coś. Na początku nie wiedziałam kim jest. Dopiero koleżanka uświadomiła mi, że to chodząca legenda Warszawy, dlatego zainteresowałam się jego postacią.

krr Gość
~krr
krr 2010-05-18 15.22

my go nazywamy Fantomas.

MC Gość
~MC
Przepowiednia 2010-05-24 15.34

Czarny Romcio, choc mnie nie zna zwracając się do mnie po imieniu powiedział, że umre... Pomocy!!!

szara Gość
~szara
każdy kiedyś umrze 2010-07-13 11.11

wielka mi sprawa-to że umrzesz to i ja moge Ci przepowiedzieć, więc luz

tehadi tehadi
chyba 2010-07-14 00.37

chyba że jesteś Maryją, albo jakims prorokiem ze Starego testamentu, który zostal zywym wziętym chyba do nieba;D

Klo Gość
~Klo
Smutna to wiadomość 2010-08-04 22.04

Witam,
Mieszkam w jednym bloku z Czarnym Romanem. Wolę nie podawać adresu. Z perspektywy sąsiada, nie jest to tak 'zacny czy dobry' człowiek. Przede wszystkim jest chory psychicznie. Codziennie wrzeszczy i krzyczy u siebie w mieszkaniu, współczuje rodzinie która mieszka na tym samym piętrze. Wyobraźcie sobie sytuacje, że wchodzicie po 22.00 do jednej ze starych kamienic, gdzie zastajecie na ścianie pełno wypisanych haseł typu hwdp, legia pany, czy dresowe powiedzonka jak "blacha na odmuł", są też wyznania miłosne, wierszyki, rysunki mefisto, czy odpadający tynk ze ściany na drewniane schody, które skrzypią swoim własnym życiem. Wchodzicie do klatki, gdzie przytłacza was odór szczyn, światła na klatce nie ma, bo znowu ktoś wykręcił albo pobił specjalnie żarówki. Przyświecacie sobie telefonem komórkowym żeby widzieć schody i iść na górę. Kiedy jesteście na drugim piętrze waszą uwagę przykuwają obdarte, noszące ślady kilku podpaleń drzwi. Pomalowane czarnym sprayem i podpisane 'kapłan'. W pewnym momencie, ktoś zaczyna wrzeszczeć za drzwiami. Nie krzyczy raz, czy dwa razy, tylko wydziera się jakby walczył z duchami. I tak przez godzinę, dwie. Kilka razy dziennie. Nie ma reguły czy to dzień czy noc. Czarny Roman to po prostu chory człowiek. Inteligentne rozmowy?, dobra dieta? Zdrowy styl życia? Jedna z ciekawostek jest taka, że kilka miesięcy temu ktoś próbował Czarnemu Romanowi zacementować próg wejściowy. Tak by chyba nie mógł wyjść, lub wejść do własnego mieszkania. Ktoś źle mu życzył i najwyraźniej udało się. Od kilku dni ze smutkiem przyglądam się na oścież otwartym drzwiom Czarnego Romana. Widzę puste białe ściany. Bez mebli, tylko jakiś tapczan na podłodze, na suchym betonie. Kilka gratów na ziemi, okna otwarte przez cały dzień. Tak jakby ktoś chciał wywietrzyć mieszkanie. Nie wiem co się stało z Czarnym Romanem. Jedyne co po nim zostało zaraz po jego zniknięciu, to czarny charakterystyczny kapelusz. Kapelusz przeleżał kilka dni na klatce przed mieszkaniem arcy k.. mordercy. Sąsiedzi albo bali się go dotknąć, albo mieli nadzieje że właściciel sam go podniesie. Niestety Czarny Roman go nie podniósł i nie wiem czy jeszcze kiedykolwiek podniesie. Czasami znikał, ale nigdy nie zostawiał kapelusza i otwartych szeroko drzwi do własnego mieszkania..

cz Gość
~cz
Czarny Roman w świetnym nastroju 2010-08-05 16.54

Spotkałem się dziś z nim na Chmielnej. Ma nowy kapelusz, już nie chodzi boso, jak przez ostatnie kilka dni (eleganckie półbuty i skarpetki). Tryska humorem, a jednocześnie bije od niego spokój, jakiego już dawno u niego nie widziałem :) Znów jest niczym król Chmielnej. Nawet policjanci się mu kłaniali i życzyli smacznego, kiedy zajadał się malinami. Przegadaliśmy pół godziny i tylko raz wspomniał o arcykur*iemordercy. Prosił policjantów, żeby nie chodzili zasmuceni i się uśmiechnęli. Współczuł im, że mają ciężką robotę. Pogawędką uprzyjemniał także pracę dziewczynom w sklepie z bielizną i pani ze spożywczego. Cieszył się, że kobiety na widok jego skarpetek mają orgazm za orgazmem. Przechodnie też chętnie z nim rozmawiali.

Dodaj swój komentarz: