*
Kradzieże samochodów, Warszawa - marki, statystyki, modele, dzielnice, sposoby, zabezpieczenia Dodane 2011-08-05 08.00 , komentarzy 2

Jakie auta kradną w Warszawie? Najczęściej japońskie

Hondy, mazdy i toyoty - to marki, które najbardziej interesują stołecznych złodziei. Każdego dnia w Warszawie znika 6 samochodów.

Hondy, mazdy i toyoty - to marki, które najbardziej interesują ...

Kradzieże samochodów w Warszawie

Autor: KSP

- Większość, ok. 80 proc. kradzionych aut, rozbiera się na części. Pozostałe 20 proc. ma zmienianą "tożsamość" do ponownego wprowadzenia na rynek - mówi nam nadkomisarz Ireneusz Ambroziak, naczelnik wydziału do walki z przestępczością samochodową, czyli popularnej "samochodówki" w Komendzie Stołecznej Policji.

Warszawa - tu kradną samochody


Mimo iż poziom kradzieży aut w całej Polsce, także Warszawie, od kilku lat spada, stolica wciąż przoduje w tym niechlubnym rankingu. W 2010 roku z naszych ulic zniknęło 2154, podczas gdy zaledwie 300 więcej na całym Śląsku. W ciągu pierwszych siedmiu miesięcy 2011 roku do stołecznych policjantów trafiło 1286 zgłoszeń kradzieży. Do krakowskich - 374.

- Do kradzieży samochodów dochodzi najczęściej w rejonach tzw. sypialni Warszawy, czyli Ursynowa, Białołęki i Gocławia - mówi Maciej Karczyński, rzecznik Komendy Stołecznej Policji. Nieco spokojniej mogą spać mieszkańcy Ochoty i Bielan.


Zobacz również:
Jakie samochody kradną w Krakowie najczęściej? [wideo]
Jakie samochody najczęściej kradną w Poznaniu?
TOP 10 złodziei: jakie auta kradną w Łodzi



- Kiedyś samochody najczęściej znikały sprzed Stadionu X-lecia i w niedzielę na Wolumenie. Dziś nie ma szczególnie newralgicznych miejsc, chociaż najczęściej kradnie się auta zaparkowane na osiedlowym niestrzeżonym parkingu i wzdłuż ulicy - precyzuje Ireneusz Ambroziak. Zimą złodzieje częściej zaglądają do parkingów podziemnych, bo nie muszą odśnieżać i odmrażać samochodu.

Kradniemy własne samochody. I wpadamy


Dla Warszawy specyficznym procederem jest także kradzież kontrolowana. - Nazywamy to "zgłoszeniówką" - mówi Ireneusz Ambroziak. Ludzie pozorują kradzież samochodu z różnych powodów. Chcą wyłudzić ubezpieczenie, zatrzeć ślady kolizji czy wypadku spowodowanego po alkoholu, wykorzystać auto do innego przestępstwa.

Jak twierdzi nasz rozmówca, "zgłoszeniówka" to w Warszawie poważny problem - nawet 10 proc. kradzieży. W ciągu ostatnich 4-5 lat udało się doprowadzić przed sąd ok. 500 osób, które w ten sposób pozbyły się samochodu. Ile spraw zostało bez dowodów – nie wiadomo. Robią to różni ludzie - nie tylko drobni ciułacze. Zdarzali się profesorowie, dziennikarze, nawet policjant.

Można się zabezpieczyć?


- Najlepiej sprawdzają się niekonwencjonalne metody, np. blokady kierownicy czy skrzyni biegów. Jeśli złodziej zobaczy z zewnątrz, że będzie miał do pokonania w hondzie accord takie zabezpieczenie, nie będzie tracił czasu, który jest dla niego najważniejszy, bo mamy podobnych aut kilka na tym parkingu - radzi policjant.

"Obce blachy" bardziej chodliwe?


W stolicy panuje powszechne przekonanie, że łupem złodziei częściej padają samochody na niewarszawskich tablicach rejestracyjnych. - To mit, muszę go obalić. Kradnie się je proporcjonalnie do ilości na drogach - mówi szef "samochodówki" i zaprzecza jakoby złodzieje, ludzie, którzy działają wbrew porządkowi społecznemu, mieli mieć jakieś szczególne względy wobec "swoich". Zwłaszcza, że łupy trafiają do tzw. dziupli, a te odkrywane są w takich miejscowościach, jak Ząbki, Piaseczno czy Wołomin.

Jak twierdzi Ambroziak, złodzieje nie patrzą na jakich tablicach kradną samochód, zwłaszcza, że po kilku sekundach od odpalenia auta, są one zmieniane na inne - także kradzione, zazwyczaj z parkingu obok i mocowane na taśmę czy gumki recepturki.

Jakie samochody kradną najczęściej?


Stołeczni złodzieje najchętniej kradną japońskie marki. Kupując toyotę, hondę czy mazdę, narażamy się na większe prawdopodobieństwo, że nie będziemy długo cieszyć się czterema kółkami. Nie słabnie też "popyt" na passaty. Tu także króluje statystyka. Częściej znikają hondy accord i civic, których na naszych drogach jest więcej niż CR-V

Jak działają złodzieje?


Samochody kradną zorganizowane grupy przestępcze. Składają się ze złodziei, paserów, rozbieraków i wozaków. Grupa nie może ryzykować straty złodzieja, więc ten zazwyczaj tylko uruchamia auto. Czasami nawet do niego nie wsiada, ale łupem z osiedla wyjeżdża tzw. wozak. - To zazwyczaj młode osoby, uzależnione od narkotyków czy alkoholu. Dostają za to może 100 zł - opowiada Ambroziak.

Wozak zostawia auto na kilka ulic dalej. W tym czasie grupa sprawdza, czy potencjalnie wbudowany GPS nikogo nie przyprowadził. Po 2-3 dniach wozak wraca po samochód i odjeżdża nim do dziupli. Tam "rozbieraki" wyjmują części, które można sprzedać. Stamtąd trafiają do odbiorców, np. na giełdy samochodowe. Paser organizuje dziuplę, ma kontakty, zajmuje się dystrybucją części.

Najgłupsze kradzieże na Mazowszu


Jednak złodzieje nie zawsze pracują bezbłędnie. Nasz rozmówca wspomina kilka spraw, które na długo zapadły mu w pamięć. Np. sytuacja, gdy jakiemuś kierowcy zepsuł się polonez. Pech chciał, że na stopa zatrzymał... złodziei samochodów. Ci podwieźli, a raczej wywieźli, go do pobliskiej miejscowości, a gdy załatwiał pomoc drogową, wrócili po poloneza. - Dopiero jadąc z ukradzionym autem zorientowali się, że zrobili to w oku kamery przemysłowej, bo obok znajdowała się fabryka - mówi Ambroziak. Wrócili, zostawili poloneza, w lesie spalili swój samochód i zgłosili się na komisariat w Wołominie zgłaszając kradzież auta, którym dokonali kradzieży.

Inna sytuacja miała miejsce na zamkniętym osiedlu. Złodzieje przeskoczyli przez ogrodzenie, włamali się do peugeota i chcąc wyjechać przez szlaban za którymś z mieszkańców, ustawili się blisko bramy. I tak czekali do 6 rano. - Ale pierwszym samochodem, który tam się pojawił, był nasz radiowóz. Ktoś z balkonu zauważył, że peugeot stoi przy szlabanie kilka godzin i powiadomił policję - opowiada Ambroziak.

X

Miejsce
w rankingu
Karolina Eljaszak

prażynka

Autor ostatnio dodał:

Komentarze

aga gorzkowska aga gorzkowska
co za kraj 2011-08-05 11.06

;/ no i dopiszę, by inni przeczytali: zostawilibyście np. dobry aparat foto pod wyciągiem bez opieki np. w Zakopanem? Za granicą można zostawić bez obaw, isć na parę godzin pojeździć na nartkach i wrócić po sprzęt.

a u nas?:/ no i przypomnijcie sobie bezczelną kradzież roweru
http://www.mmwarszawa.pl/371631/2011/5/17/przejechal-rowerem-pol-swiata-ukradli-mu-go-w-warszawie?category=news

Edward Karczewski Gość
~Edward Karczewski
a to Polska właśnie... 2012-01-21 17.59

Polska jest pięknym krajem, lecz niestety, nie można liczyć na to, że pozostawiony w Warszawie samochód z "obcą" rejestracją, pozostanie przez "szybko zarabiających" nie zauważony.

Dodaj swój komentarz: