- Portretowanie na ulicach Warszawy jest niesamowicie wciągające - mówi w rozmowie z MM-ką autor cyklu Portrety Uliczne Nieznajomych.
Udostępnij artykuł na Facebooku
Uliczne Portrety Nieznajomych
Autor: Dariusz Majgier
Dariusz Majgier na co dzień przemierza Warszawę wzdłuż i wszerz. W mijanych przechodniach szuka tego czegoś, co się nie powtarza, co nada wyraz przyszłemu zdjęciu. Wyjaśnia, że jest profesjonalnym fotografem, że chce zrobić zdjęcie, szybki kadr. Nie do jakiejś reklamówki, a dla siebie. Teraz nie ukrywa, że robienie takich zdjęć bardzo go wciągnęło. Nie potrafi wrócić do domu bez ulicznego portretu nieznajomego.
Tak powstaje wyjątkowa fotogaleria Dariusza Majgiera, znanego użytkownikom Facebook z popularnych gier FotoZagadka i FotoWarszawa. Przy tamtych projektach skupia się na detalach - gracze zgadują, gdzie znajduje się sfotografowane miejsce. Na co dzień Majgier zarabia na fotografii, wykonując zdjęcia do reklam, sesje zdjęciowe.
W jego kolekcji portretów znajduje się już ponad 120 prac. Każda jest wyjątkowa, bo na tle codziennego życia Chmielnej, Nowego Światu czy Świętokrzyskiej Majgier uwiecznia zwykłych przechodniów, którzy wyróżniają się czymś niebanalnym.
- Portretowanie na ulicach Warszawy jest niesamowicie wciągające - opowiada fotograf. - Moje projekty uliczne to odskocznia od zawodowej fotografii - twierdzi. - Tutaj role się odwracają i to nie klienci wynajmują mnie, lecz ja mam przywilej wybrania osób, które szczególnie zwracają moją uwagę i pozwolą się uwiecznić. To niesamowita sprawa. Drogi dwóch obcych sobie osób przecinają się na ten jeden moment. Przez chwilę współpracujemy ze sobą, a potem wracamy do własnego życia. Ale na zawsze pozostaje ślad naszego spotkania - portret, wspólne dzieło, emocje, które już nigdy się nie powtórzą.
Majgierowi pozują ludzie w różnym wieku, różnych narodowości i subkultur. Ale nie znajdziemy wśród nich znanych aktorów czy polityków. Jest za to kilku emerytów, rowerowi kurierzy, studentki, turyści z Azji, punki. Żona fotografa twierdzi, że Majgier ma słabość do rudych kobiet, znajomi, że jego uwagę zwracają brodaci mężczyźni, ktoś inny, że na portretach pojawiają się głównie długowłose osoby.
- Wielokrotnie się nad tym zastanawiałem i choć staram się unikać schematów, podświadomie z pewnością jakiś klucz stosuję. Szukam głównie ciekawych, charakterystycznych osób. Jednak nie sposób oderwać się od swoich skojarzeń czy doświadczeń życiowych, które uwalniają emocje - wyjaśnia nasz rozmówca. - Czasem drobny detal, ułożenie kącików ust lub spojrzenie, powoduje, że dana osoba wydaje mi się ciekawa i chcę ją sportretować. Jeżeli zaczniesz analizować wszystkie portrety, z pewnością znajdziesz wiele cech, które je łączy.
Niektórzy odmawiają. Majgier uważa, że to oczywiste - martwią się o fryzurę, twierdzą, że są niefotogeniczni, spieszą się. Całość trwa jednak chwilę. Fotograf ma tylko jeden korpus i jeden obiektyw zawieszony charakterystycznie na nadgarstku. - Gdy kogoś zaczepiam, mam zwykle upatrzony kierunek fotografowania i tło. Zwracam też uwagę na światło i otoczenie, dokonując jednocześnie korekty ekspozycji. Są to więc przemyślane ujęcia, na tyle, na ile pozwala sytuacja na chodniku, którym przecież poruszają się inni przechodnie, jeżdżą samochody - opowiada o swojej pracy Majgier. Pewien mężczyzna odmówił fotografowi, bo stwierdził, że w święto Trzech Króli nie pozuje. To czas odpoczynku.
Każdy z nas może trafić do Portretów Ulicznych Nieznajomych. - Jeżeli ktoś mnie rozpozna i zaczepi, a jednocześnie nie znam tej osoby i uznam, że pasuje do mojej galerii, chętnie wykonam portret. Kilka osób rozpoznało mnie już na ulicy i zapytało, czy to ja robię portrety. W ten sposób dołączyli do grona sportretowanych - wspomina.
Wszystkie portrety znajdziemy w serwisie
http://StreetPortraits.blogspot.com. Od niedawna "twarze" Dariusza Majgiera możemy oglądać w dwóch galeriach sieci Green Coffee w centrum Warszawy: ul. Marszałkowska 84 (obok Novotelu) i kilkaset metrów dalej ul. Marszałkowska 124 (za Empikiem). W dużym formacie robią niezapomniane wrażenie.
Zobacz również:Photo Day - sprawdź, gdzie fotografujemyZrekonstruowana Warszawa sprzed 75 lat w technice 3DMarsz Wyzwolenia Konopi w obiektywie
ciekawe;]bardzo
~Darek
Codziennie dochodzą nowe portrety:-)
To są bardzo ciekawe portrety:)
~spostrzegawcz
Wszyscy maja obciety czubek glowy (nie mieszcza sié w kadrze).
Tylko dlaczego avatar autorki tekstu tez jest tak przyciety?
Przycięte, czy nie:
to jest SZTUKA zrobić dobry portret komuś.
Sztuka, która nie każdemu się udaje.
A te portrety są BARDZO dobre.
~spostrzegawcz
Odpusc...
naprawdę świetne
~Maximus38
Faktycznie trzeba przyznać Panu Dariuszowi, ze robienie zdjęć ulicznych postaci bardzo wciąga. kluczem tych ujęć jest to, że kazda postać jest świadoma tego, że jest fotografowana i zazwyczaj jej wzrok jest skierowany w środek obiektywu. Kazda portretowana postać występuje co najmniej na dwóch ujęciach, na dalszym planie jako sylwetka i na bliższym jako portret. Każdy portret jest zrobiony z takim samym błędem, (według mnie), ma zrobiona "czapę". Dawna szkoła fotografowania nie dopuszczała tego typu kadrowania, Fryzura bądź nakrycie głowy powinno odgrywać taka samą ważna role , jak szyja , ucho czy policzek. Sadzę, że wszstkie były wykonane jasnym obiektywem 50 z AF oraz przy priorytecie niskiej przysłony. Sam robię streetshoty lecz nie zawsze informuję fotografowanych o tym robiąc to teleobiektywem.. Widzę pewną niekonsekwencję w podejściu Pana Dariusza do fotografowanych, W artykule jest mowa o tym, ze robi Pan te zdjęcia dla siebie a tym czasem umieszcza je Pan na wystawach, czyli upublicznia pan ich wizerunek bez ich zgody. Oczywiście konsekwencje Pana niekonsekwencji nigdy nie odniosą skutku, bo osoby powinny złożyć wniosek do sądu o publikowanie ich wizerunku bez ich zgody, co oczywiście jest fikcja ale jednak.