*
Pod koniec grudnia arsenał stolicy w walce z zimą zwiększy się o 40 koksowników Dodane 2010-12-15 10.56 , komentarzy 0

Stan wojenny w walce z zimą. Do Warszawy ściągają koksowniki

Koksownik, a wokół niego tłum warszawiaków. Tak niedługo mogą wyglądać stołeczne przystanki. I nie będzie to kolejna inscenizacja stanu wojennego. Po 20 grudnia do Warszawy dotrze 40 metalowych koszy.


Sprawdzają temperaturę w autobusach i tramwajach. "Sezon grzewczy" od 1 listopada



Po poprzedniej bardzo mroźnej zimie, warszawiacy mieli zapewne nadzieję, że tegoroczna będzie nieco lżejsza. Jednak nic z tego - śnieg pada obficie, a siarczysty mróz sięga nawet -20 stopni Celsjusza.

Komunikacja miejska jeździ tak, jak aura pozwoli. Ludzie nierzadko nawet po kilkadziesiąt minut marzną na przystankach... ale już niedługo ma się to zmienić. Ratusz zamierza bowiem sprowadzić 40 metalowych prowizorycznych palenisk, które ogrzeją warszawiaków.

- Spodziewamy się, że przybędą do stolicy po 20 grudnia, natomiast kiedy je wystawimy to już zależy od temperatury - mówi Magdalena Łań z biura prasowego miasta. - Jeśli będzie kilkanaście stopni mrozu, wtedy ustawimy koksowniki - dodaje.

To nie inscenizacja stanu wojennego, to wojna z zimą


Chociaż dotychczas koksowniki kojarzyły się dość nieprzyjemnie, głównie ze stanem wojennym, wkrótce może się to zmienić. - Trzeba odrzucić te wspomnienia i wziąć pod uwagę tylko praktyczny wymiar tego rozwiązania - mówi Magdalena Łań.

Pozostaje jeszcze kwestia wyboru lokalizacji. Ratusz chce je ustawić w najbardziej uczęszczanych miejscach, np. przy dużych węzłach przesiadkowych. - Analizujemy jeszcze, gdzie najlepiej będzie je rozmieścić. Jesteśmy otwarci na sugestie - mówi Magdalena Łań.

Podobne rozwiązania funkcjonuje już w innych miastach Polski. Krakowskie koksowniki wzorem dla innych miast



Zapraszamy do komentowania i proponowania lokalizacji, w których mogłyby stanąć koksowniki. Zbierzemy je i wyślemy do ratusza.


X

Miejsce
w rankingu
Rafał Babraj

brak opisu

Autor ostatnio dodał:

Komentarze

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu. Bądź pierwszy!
Dodaj swój komentarz: